Michał Pol: Czy Inter wygra Ligę Mistrzów?

Posted 2010/03/17 in Michał Pol, Piłka Nożna

Oczywiście nie jestem w stanie odpowiedzieć dziś na to pytanie. Bezsprzecznie jednak eliminując Chelsea, żelaznego uczestnika kilku ostatnich półfinałów oraz finału Ligi Mistrzów, Inter Mediolan wywindował się do grona faworytów obok Manchesteru United i FC Barcelona (bo nie wyobrażam sobie, żeby w rewanżu ze Stuttgartem miało dojść do kolejnej megasensacji). Drużyna Jose Mourinho najbardziej zachwyciła mnie tym, jak totalnie potrafiła zniwelować najmocniejszą stronę The Blues jaką jest gra ofensywna. To, co najbardziej odróżnia Chelsea Carlo Ancelottiego od Chelsea Mourinho, to skuteczność. Pod wodzą Włocha strzelają w Premier League średnio 2.38 gola na mecz, pod wodzą Portugalczyka było to 1.79. Tymczasem w całym dwumeczu londyńczycy mieli tak naprawdę pół klarownej sytuacji. Linia defensywy z będącymi w życiowej formie środkowymi obrońcami Lucio i Walterem Samuelem, bocznymi Javierem Zanettim i Maiconem (patrząc na jego fantastyczną grę wreszcie zrozumiałem czemu to on ma pewne miejsce na prawej stronie reprezentacji Brazylii kosztem Dani Alvesa z Barcy) i pewnym w bramce Julio Cesarem, wspomagającymi ich Estebanem Cambiasso i Thiago Mottą (co za pojętny uczeń Marco Materazziego, jeśli chodzi o boiskowe prowokacje!) zagrała po prostu wzorcowo. Symbolem i niezłomnej postawy była frustracja Didier Drogby, który po raz kolejny zakończył przygodę w Lidze Mistrzów z czerwoną kartką (chyba już po raz czwarty w karierze). Napastnik Chelsea, który w sześciu ostatnich meczach Ligi Mistrzów na Stamford Bridge strzelił równiutko sześć bramek, przeciwko Interowi nie był w stanie zrobić nic.

Oczywiście wielka w tym zasługa Mourinho, który rozpracował Chelsea. I jego determinacji, bo wbrew własnym słowom wiemy przecież, że miał mnóstwo do udowodnienia tym, którzy zwolnili go z klubu (stwierdził, że powinien być trenerem The Blues do dzisiaj). Ale przecież Portugalczyk wie wszystko także o MU czy Barcy. Skoro znalazł patent na Drogbę, jest w stanie wymyślić coś i na powstrzymanie Wayne Rooney’a, bez którego goli trudno dziś wyobrazić sobie zwycięskie „Czerwone diabły”. Że fizycznością można stłamsić finezyjną Barcelonę udowodnił już w poprzedniej edycji Guus Hiddink z Chelsea – w pierwszym meczu Katalończycy oddali bodaj jeden strzał na bramkę Petra Cecha. Inter nie zachwycił w obu grupowych meczach z Barcą w tym sezonie, ale nie zachwycił też z Rubinem Kazań i Dynamem Kijów. Dziś to inny zespół. Mocny i pewny siebie, wykazujący niesamowitą determinację i hart ducha. Wiele jednak będzie zależeć od piątkowego losowania. Pamiętajmy, że w pierwszym meczu z powodu kartek nie będą mogli zagrać Lucio ani Motta. Lepiej więc byłoby dla Interu póki co nie trafić na rywala z najwyższej półki.

Triumf Interu, to także wielki osobisty sukces Samuela Eto’o. Podrażnionego tym, że tytuł Najlepszego Piłkarza Afryki właśnie znów powędrował do Drogby, choć to Kameruńczyk po raz drugi triumfował w maju w Lidze Mistrzów i znów zdobył w finale gola. Udowodnił też, że to nie Barcelona zrobiła lepszy interes na wymianie go na Zlatana Ibrahimovića. Szwed w barwach Interu nigdy nie zdobył gola w rundzie pucharowej Champions League. Gol Eto’o przypieczętował zaś awans „nerrazurrich” do ćwierćfinału. Znów mógł czuć się wielki, podziwiany, potrzebny! Marzy pewnie o tym, by móc udowodnić to wszystko Barcy osobiście. Może uda mu się to szybciej niż myślimy? Losowanie ćwierćfinałów już w piątek…

Tags: Barcelona, Carlo Ancelotti, Chelsea, Didier Drogba, Eto'o, Inter, Jose Mourinho, Liga Mistrzów, Michał Pol, Piłka Nożna,

 

15 Comments

  1. panie Michale inter jest na fali tego nie da sie ukryć ale jeszcze za wysokie progi liga mistrzów jest w tym roku dla MU

    sylwester1910 @ 16:29, 17/03
  2. @sylwester1910
    W tym sezonie MU to Wayne Rooney. Nie jestem pewien czy tak eksploatowany Anglik, a raczej jego organizm wytrzyma do końca sezonu. A bez niego… czarno widzę czerwone diabły;)

    MichalPol @ 18:00, 17/03
  3. A moim zdaniem Rooney to jest koleś nie dostarcia chociaż jak bedzie miał jakąś grozniejszą kontuzje to napewno nie da rady ale skoro dał rade na mecz z Milanem dojsć do siebie i jeszcze zagrac w meczu z Egiptem to chyba coś znaczy a tak na marginesie to tak nie do końca jest prawdą ze Inter wygrał zasłużenie karny powinien być dla Chelsea .

    sylwester1910 @ 19:14, 17/03
  4. Patrząc na to, co dzieje się w tegorocznej edycji LM jestem w postawić 15%, aż 15 (!) na to, że Champions League wygra nie faworyt, a któryś z czarnych koni turnieju. Oczywiscie moje pozostałe szanse zostawiam dla MU i FCB..chociaz po ostatnim meczu Interu myśle, że ich także można zaliczyć do grona faworytów, skoro team ma takiego pana jak Jose Mourinho to zawsze powinien sie liczyć w meczach o stawke.. Tyle z mojej strony. pozdrawiam

    Bartek_Wozniak @ 01:11, 18/03
  5. pan Michał chyba jednak nie oglądał/nie pamięta wspomnianych meczy z Barcą w fazie grupowej. To była jedna wielka masakra i przepaść w każdym aspekcie gry. To jest ciągle ten sam Inter, co wcześniej, 1 udany mecz w Londynie ( a może mega nieudany mecz Chelsea) tego nie zmienia. Jedyną szansą Interu wydaje mi się, że jest trafienie na kogoś z dwójki CSKA, Bordeaux, bo z resztą przeciwników sobie po prostu nie poradzą. Mistrz Włoch prezentuje obecnie całą prawdę o włoskim futbolu. Na własnym podwórku są na szczycie, ale na międzynarodowej arenie jedynie przeciętniakami. Nie jest to z mojej strony obrażanie Interu, a jedynie subiektywna opinia o ich aktualnym poziomie sportowym.
    Pozdrawiam

    Jakub_Daniluk @ 11:07, 18/03
  6. Inter z fazy grupowej to nie ten sam Inter co z Chelsea!! Inter grał po proprostu FENOMENALNIE!! A wynik mógł być wyższy :) Forza INTER!!!

    Kulfon32 @ 21:29, 18/03
  7. Jeśli uważa Pan, że Bayern czy Lyon prezentują wyższy poziom niż Inter to gratuluję spostrzegawczości.
    Arsenal również nie jest poza zasięgiem, więc nie wiem skąd te typy CSKA i Bordeaux. Dwie wygrane z Chelsea to na pewno nie przypadek. The Blues nie odpali tak łatwo z Champions League od bardzo dawna. Inter grał lepiej i stwarzał więcej sytuacji na SB od “zagubionych” gospodarzy. Sądzę, że Inter jest poważnym faworytem, a spotkania grupowe nie mają najmniejszego znaczenia, bo to już ćwierćfinały! Każdy walczy o prestiż i pozostanie. Tyle z mojej strony.
    Pozdrawiam

    niktwazny @ 21:33, 18/03
  8. Kubuś :)

    Czytając Twój komentarz lekko się uśmiechnąłem pod nosem..
    To nie jest ten sam Inter..to niesamowita maszyna, która może “rozjechać” każdego jak i z każdym przegrać :P
    Uważasz, że przeciętny zespół ograłby Chelsea(mój faworyt do wygrania Ligi Mistrzów) 2 razy?
    Nie sądze. Albo masz małe pojecie o futbolu lub poprostu Twoja zazdrość bądź frustracja źle Cię ukierunkowują.

    Dziwie się, że nikt nie wspomina o “spalonym” którego nie było, gdy Milito wychodził sam na sam z Turnbullem w 1 połowie..Nie wspominając o tym, iż Malouda powinien Kubuś :)

    Czytając Twój komentarz lekko się uśmiechnąłem pod nosem..
    To nie jest ten sam Inter..to niesamowita maszyna, która może “rozjechać” każdego jak i z każdym przegrać :P
    Uważasz, że przeciętny zespół ograłby Chelsea(mój faworyt do wygrania Ligi Mistrzów) 2 razy?
    Nie sądze. Albo masz małe pojecie o futbolu lub poprostu Twoja zazdrość bądź frustracja źle Cię ukierunkowują.

    Dziwie się, że nikt nie wspomina o “spalonym” którego nie było, gdy Milito wychodził sam na sam z Turnbullem w 1 połowie..Nie wspominając o tym, iż Malouda powinien dostać druga zółta a w konsekwencji czerwona kartkę.

    Ja niemam wątpliwości, iż faworytem jest Barca, MU oraz Inter..ciekawe co pokaze Arsenal oraz Bordeaux. dostać druga zółta a w konsekwencji czerwona kartkę.

    Ja niemam wątpliwości, iż faworytem jest Barca, MU oraz Inter..ciekawe co pokaże Arsenal oraz Bordeaux.

    Claudio @ 21:40, 18/03
  9. Tak jak napisałem, to moja subiektywna opinia ;)
    a jaki mocny ten Inter to zweryfikuje najbliższa przyszłość. Moim skromnym zdaniem 2 porażki Chelsea to rzeczywiście nie przypadek, ale jak można wygrać mecz bez środka pomocy ?
    Pozdrawiam

    Jakub_Daniluk @ 00:48, 19/03
  10. “Że fizycznością można stłamsić finezyjną Barcelonę udowodnił już w poprzedniej edycji Guus Hiddink z Chelsea – w pierwszym meczu Katalończycy oddali bodaj jeden strzał na bramkę Petra Cecha”.

    Drobny błąd, Panie Michale. Strzałów, w pierwszym meczu, Katalończycy oddali 19, w tym 6 celnych. To trochę więcej, niż 1.

    Lech Guzowski @ 00:38, 20/03
  11. “Lech Guzowski @ 00:38, 20/03- Drobny błąd, Panie Michale. Strzałów, w pierwszym meczu, Katalończycy oddali 19, w tym 6 celnych. To trochę więcej, niż 1″

    Taki malutki błąd fachowca… :-D

    Kulfon32 @ 12:11, 20/03
  12. Teraz już wiadomo, że Inter zagra z Barceloną i ma dość małe szanse na awans do finału, ale..Miał też nie ograć w dwumeczu Chelsea i jak autor wspomniał Barcelonę też można ograć – walką, nieustępliwością oraz fizycznością. Grande Inter. Zapraszam na stronę.

    www.sportandmore.pl @ 21:40, 7/04
  13. Ludzie,chelsea jest najmocniejsza w europie,a zawsze przez głupich sędziów czy pecha odpadają,nie rozumiem tego,ale kocham the blues choćby spadli do 2 cocacolachampionsschip

    dawidchelsea @ 15:18, 20/07
  14. a co do opini pana Jakub_Daniluk o środku pomocy to pan chyba nie zna się na fuutbolu,środek pola chelsea z takimi piłkarzami jak lampard,ballack czy malouda jest słąby,niech pan spojrzy na środek manchesteru czy barcy,no może w barcy jest xavi i nic więcej

    dawidchelsea @ 15:21, 20/07
  15. jn2t5c tkyrafhqitnz

    ktfcowkgdn @ 17:09, 28/09

Comment